<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Anna Janko</title>
	<atom:link href="http://www.annajanko.pl/index.php/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.annajanko.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 03 Nov 2010 05:15:17 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jeszcze raz &#8211; jeszcze dwa&#8230;</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/248</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/248#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Nov 2010 05:15:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=248</guid>
		<description><![CDATA[Portal Zwierciadła wciąż w fazie testowania, nie wszystko działa bez zarzutu. Z linkami do mojego bloga trochę jeszcze kłopotu: w zależności od wyszukiwarki działa jeden lub drugi, dlatego powtarzam na tej stronie oba. Z czasem się ułoży&#8230;
http://beta.zwierciadlo.pl/spolecznosc/blogi/blog?blogid=33
http://zwierciadlo.pl/pisane-na-lustrze-blog-anny-janko

oprócz tego na piechotę ze strony głównej przez zakładkę &#8220;społeczność&#8221;

Pozdrawiam!

.
.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Portal Zwierciadła wciąż w fazie testowania, nie wszystko działa bez zarzutu. Z linkami do mojego bloga trochę jeszcze kłopotu: w zależności od wyszukiwarki działa jeden lub drugi, dlatego powtarzam na tej stronie oba. Z czasem się ułoży&#8230;</p>
<p>http://beta.zwierciadlo.pl/spolecznosc/blogi/blog?blogid=33</p>
<div><a href="http://zwierciadlo.pl/pisane-na-lustrze-blog-anny-janko">http://zwierciadlo.pl/pisane-na-lustrze-blog-anny-janko</a></div>
<div></div>
<div>oprócz tego na piechotę ze strony głównej przez zakładkę &#8220;społeczność&#8221;</div>
<div></div>
<div>Pozdrawiam!</div>
<div></div>
<p>.</p>
<p>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/248/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NOWY LINK DO BLOGA</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/245</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/245#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Oct 2010 13:17:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=245</guid>
		<description><![CDATA[
Poniższy link jest docelowy i mam nadzieję ostateczny:
.
http://zwierciadlo.pl/pisane-na-lustrze-blog-anny-janko
.

Do zobaczenia w Zwierciadle!

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div></div>
<div>Poniższy link jest docelowy i mam nadzieję ostateczny:</div>
<div>.</div>
<div><span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;"><a href="http://zwierciadlo.pl/pisane-na-lustrze-blog-anny-janko">http://zwierciadlo.pl/pisane-na-lustrze-blog-anny-janko</a></span></span></div>
<div><span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">.<br />
</span></span></div>
<div><span style="font-family: Arial; font-size: x-small;"><span style="font-family: Times New Roman; font-size: small;">Do zobaczenia w Zwierciadle!<br />
</span></span></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/245/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>lada chwila. JUŻ!</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/238</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/238#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Oct 2010 07:13:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=238</guid>
		<description><![CDATA[Lada chwila podam dokładny adres.
Dziś rusza portal Zwierciadła, gdzie będę prowadziła bloga pod hasłem &#8220;PISANE NA LUSTRZE&#8221;. Czekam z ciekawością tej chwili.
Tymczasem pozdrawiam serdecznie i proszę o jeszcze trochę cierpliwości, uruchomienie portalu to duże przedsięwzięcie&#8230;
***
12.30
COŚ JUŻ WIADOMO. PONIŻSZY LINK UMOŻLIWIA WEJŚCIE NA STRONĘ Z MOIM BLOGIEM W PORTALU &#8220;ZWIERCIADŁA&#8221;:
.
.
.
http://beta.zwierciadlo.pl/spolecznosc/blogi/blog?blogid=33

.
.
.

Oczywiście, można wejść po schodach, czyli ze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lada chwila podam dokładny adres.</p>
<p><strong>Dziś rusza portal Zwierciadła</strong>, gdzie będę prowadziła bloga pod hasłem &#8220;PISANE NA LUSTRZE&#8221;. Czekam z ciekawością tej chwili.</p>
<p>Tymczasem pozdrawiam serdecznie i proszę o jeszcze trochę cierpliwości, uruchomienie portalu to duże przedsięwzięcie&#8230;</p>
<p>***</p>
<p>12.30</p>
<p>COŚ JUŻ WIADOMO. PONIŻSZY LINK UMOŻLIWIA WEJŚCIE NA STRONĘ Z MOIM BLOGIEM W PORTALU &#8220;ZWIERCIADŁA&#8221;:</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">http://beta.zwierciadlo.pl/spolecznosc/blogi/blog?blogid=33<br />
</span></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">.</span></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">.</span></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">.<br />
</span></p>
<p>Oczywiście, można wejść po schodach, czyli ze strony głównej w  &#8211; blogi.</p>
<p>(Dostępne są także felietony &#8220;Przeglądarki&#8221;. Całe archiwum.)</p>
<p>Internetowe wydanie &#8220;Zwierciadła&#8221; jest  ZIELONE, co mnie cieszy bardzo, bo to mój kolor ulubiony.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/238/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przeprowadzka</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/235</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/235#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Oct 2010 22:03:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=235</guid>
		<description><![CDATA[Przeprowadzałam się w życiu 17 razy. Z miast, domów, mieszkań. Do miast, domów, mieszkań. Ze dwa razy wyprowadziłam się nawet z siebie, to znaczy straciłam przytomność.A za jakiś tydzień wyprowadzam się &#8211; na inne blogowisko! Lubię to miejsce w Internecie, które akurat zajmuję, te &#8220;kartki w jedną linię&#8221;, jednak po 9 miesiącach próbnych zdecydowałam się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przeprowadzałam się w życiu 17 razy. Z miast, domów, mieszkań. Do miast, domów, mieszkań. Ze dwa razy wyprowadziłam się nawet z siebie, to znaczy straciłam przytomność.A za jakiś tydzień wyprowadzam się &#8211; na inne blogowisko! Lubię to miejsce w Internecie, które akurat zajmuję, te &#8220;kartki w jedną linię&#8221;, jednak po 9 miesiącach próbnych zdecydowałam się na zmiany.  Bo lubię zmiany, bo jestem aktywna, a teraz będę też &#8211; interaktywna. To znaczy będę miała więcej możliwości w kontaktowaniu się z czytelnikami. Stąd ta długa przerwa w niniejszym blogu &#8211; jestem już myślami, piórem, gdzie indziej. Oczywiście, nowy adres zostawię tutaj (wetknę karteczkę w  drzwi), bo chciałabym wszystkich zabrać ze sobą.</p>
<p>Karteczka zatknięta w drzwi&#8230; Jeszcze nie tak dawno, a przecież w innej epoce, w czasach bez mejli, bez telefonów komórkowych, gdy i stacjonarne były rzadkością, często przychodziło się do znajomych bez wcześniejszego umawiania się. Ot, spontanicznie, skręcało się na przykład ze spaceru, licząc na to, że uda się zastać i spotkać. A jeśli drzwi były zamknięte, to się na karteczce z notesu wyrwanej pisało: byliśmy, ale nie zastaliśmy, buziaki!  Dziś &#8220;drzwiowa&#8221; korespondencja nie istnieje, nie jest już potrzebna.  I choć to było tak niedawno, zapomnieliśmy już o karteczkach zatkniętych w drzwi&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/235/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tęsknota</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/233</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/233#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Oct 2010 21:41:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=233</guid>
		<description><![CDATA[Na prośbę Anki dzisiejszy (nocny znów!) wpis blogowy będzie wierszem.
Małym, gorącym, zakochanym wierszykiem.
Jestem mile zaskoczona, że tak często podoba się on czytelnikom (Marcinowi Wolskiemu w radiowej Trójce &#8211; gdzie go usłyszała Anka &#8211; także). Co do tomiku, w którym jest zamieszczony: poezja się w przydrożnych księgarniach słabo sprzedaje ponoć, i dlatego księgarze nie sprowadzają tomików [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na prośbę Anki dzisiejszy (nocny znów!) wpis blogowy będzie wierszem.</p>
<p>Małym, gorącym, zakochanym wierszykiem.</p>
<p>Jestem mile zaskoczona, że tak często podoba się on czytelnikom (Marcinowi Wolskiemu w radiowej Trójce &#8211; gdzie go usłyszała Anka &#8211; także). Co do tomiku, w którym jest zamieszczony: poezja się w przydrożnych księgarniach słabo sprzedaje ponoć, i dlatego księgarze nie sprowadzają tomików inaczej, niż na zamówienie. W Empikach można zamówić &#8220;Wiersze z cieniem&#8221; albo przez Internet, z któregokolwiek internetowego sklepu książkowego.</p>
<p><strong>Tęsknota</strong></p>
<p>Tęsknota to jest słowo na „ż”:</p>
<p>żarzy się, żagwi, żegna, żałuje, żebrze.</p>
<p>Tęsknota to jest słowo na „b”:</p>
<p>boli, blisko, bardzo, beznadziejnie, bez końca.</p>
<p>Tęsknota to jest słowo na „t”:</p>
<p>Ty</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/233/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Serca tasznika</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/232</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/232#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Sep 2010 09:13:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/index.php/archives/232</guid>
		<description><![CDATA[I co to za blogerka raz na dwa tygodnie&#8230; To normalna łobuzerka jest! Obijanie się, lenistwo i pozór!  Jak tak mogę!.. Przepraszam tych, którzy się rozczarowują. Tymczasem tak naprawdę jestem zapracowana i upodróżowana doszczętnie. Piszę książkę namiętnie, a raz po raz wsiadam w pociąg. Dziś jadę na północ, a niedawno wróciłam z południa, niebawem wyjeżdżam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>I co to za blogerka raz na dwa tygodnie&#8230; To normalna łobuzerka jest! Obijanie się, lenistwo i pozór!  Jak tak mogę!.. Przepraszam tych, którzy się rozczarowują. Tymczasem tak naprawdę jestem zapracowana i upodróżowana doszczętnie. Piszę książkę namiętnie, a raz po raz wsiadam w pociąg. Dziś jadę na północ, a niedawno wróciłam z południa, niebawem wyjeżdżam na zachód. Lubię to.  Lubię napięcie przed podróżą, które jest u mnie zawsze mieszaniną zapału i paniki.  Każda podróż jest przecież podróżą w nieznane, a i powrót nigdy nie jest zagwarantowany. Nawet jeśli jedziesz do ukochanej cioci z ulubionym wujkiem w dodatku do miejsca swego urodzenia! Tam właśnie byłam! W Rybniku, gdzie na świat przyszłam w obecnym wcieleniu, aktualnym rodzicom, pod imieniem i nazwiskiem zapisanym w urzędzie. Jako Polka.</p>
<p>Pogoda była piękna, wczesnojesienna. Słońce oświetlało czułe miejsca na ziemi, czyli mój dawny dom, moją piaskownicę, klopfsztangę na której robiłam fikołki, i śmietnik, pod którym my dzieci, higieny nieświadome, zrywaliśmy zakurzony tasznik, by pożerać jego serduszka! Śmietnik przeniesiono kawałek dalej, bo jak się dowiedziałam od pani parkującej w tym miejscu auto, „ci z pobliskich willi wyrzucali tu swoje bezprawnie”. Śmietnika więc tu nie ma. I nie ma też huśtawki, na której niegdyś do nocy wprawiałam się w stan upojenia świstem powietrza, w wahadłowej podróży od ziemi do nieba. W dzieciństwie uwielbiałam się huśtać, co w dorosłym życiu na szczęście w sporty ekstremalnie się nie przeobraziło, żadne bandżi, żadne spadochrony, nawet narty mnie nie kuszą. Jeśli jakaś muzyka dla uszu, to szum morza z płyty (w słuchawkach) albo na żywo, gdy tylko jest okazja. I właśnie będzie.</p>
<p>W R. zrobiłam kilkanaście zdjęć. Których urok tylko dla mnie jest czytelny. No bo jeśli ktoś popatrzy na takie skadrowane zwykłe schody na granicy trawnika i chodnika, z kamiennym „poboczem”, nic nie zobaczy, nic nie poczuje. A ja… Ja poczuję szybki ślizg, dotkliwe zderzenie z betonem i ostry ból po raz kolejny rozkrwawionych kolan. Bo to był taki masochizm dziecięcy: zjeżdżanie na tyłku po murku wprost na pokryte strupami kolana. Potem mama smarowała te samoodradzajace się stygmaty fioletową gencjaną, ja krzyczałam z bólu, ale następnego dnia znów byłam na starcie!.. Ach. Ach.  Sfotografowałam też tablicę z nazwą ulicy i dzielnicy Maroko ( bo tak się egzotycznie nazywa od czasów przedwojennych) oraz stare płyty chodnika, po którym codziennie szłam do przedszkola, a potem do szkoły. Na zdjęciu widać pokrzywione szare płyty, gdzieniegdzie trawą przerośnięte. Co za atrakcja… Dla pamięci atrakcja. Bo ja to mam w oczach. Mam w oczach jak idę o świcie, wpatruję się w bruk i kopię kamień, całą drogę kopię kamień,  który jest moim przewodnikiem i towarzyszem od domu do samego celu. To był chyba jakiś rodzaj przedwstępnej medytacji…  Za wiele lat (mam nadzieję), kiedy moje dzieci będą przeglądać pamiątki po mamie, pomyślą zapewne, że mi się to ujęcie trafiło przypadkiem, że aparat coś pstryknął, że nacisnęłam niechcący.</p>
<p>Są rzeczy cenne tylko dla nas samych, a dla innych pozostaną zawsze szyfrem, albo śmieciem…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/232/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cisza</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/226</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/226#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Sep 2010 11:26:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=226</guid>
		<description><![CDATA[Pojedynczy dźwięk, na przykład piśnięcie ptaka, czy szczeknięcie psa przez sen, zmienia w jednej chwili wzór ciszy. Była w równoległe linie – jest w ostry rzucik; była aksamitna – jest kłująca. Ale ciągle jest ciszą. Jest ciszą.
Wróciłam z cichych krajów. Byłam w zachodniej części Niemiec, gdzie panuje inna kultura dźwięku. Nikt tam nie rozjeżdża lasów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pojedynczy dźwięk, na przykład piśnięcie ptaka, czy szczeknięcie psa przez sen, zmienia w jednej chwili wzór ciszy. Była w równoległe linie – jest w ostry rzucik; była aksamitna – jest kłująca. Ale ciągle jest ciszą. Jest ciszą.</p>
<p>Wróciłam z cichych krajów. Byłam w zachodniej części Niemiec, gdzie panuje inna kultura dźwięku. Nikt tam nie rozjeżdża lasów quadami, nie ryczą motory na miejskich ulicach, nie wolno jeździć bez tłumika, z okien mieszkań nie spada na głowę przechodnia kaskada  muzyki disco, nie szczekają psy przywiązane pod sklepem, czy zamknięte na balkonie. Ludzie na co dzień pamiętają, że mają sąsiadów w różnym wieku, o różnych zwyczajach. Wieczorami zapada w całym domu terapeutyczna cisza…  Co na niemieckim osiedlu (uliczce) bywa nieprzyjemnym incydentem, jakiś hałas, rumor chwilowy, głośna wymiana zdań,  u nas jest stałym elementem, a właściwie tłem miejskiego życia. Nie idealizuję. Bywam w Niemczech często, w różnych landach, a w Polsce mieszkałam w bardzo wielu miejscach, w kilku miastach, a przy okazji spotkań autorskich dodatkowo bywam, nocuję tu i tam. Statystyczny Polak jest inny. Jego ego pręży się i potrzebuje więcej przestrzeni. Powiedzenie, że „moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się twoja”, jest nie do przyjęcia, bo wolność prostego Polaka nie kończy się nigdzie, chyba że w komisariacie policji.  Oczywiście są takie zakątki i u nas, gdzie panuje tak intensywna cisza, że aż się wydaje, że musi mieć osobowość! Słyszałam taką i w ojczyźnie. Zanurzałam się w nią wtedy jak w boskiego ducha, w żywy byt, odprężona totalnie i wzruszona. Ale to gdzieś na Mazurach. Jeśli w mieście,to o trzeciej nad ranem.</p>
<p>Mieszkam w śródmieściu i jestem nieraz wyczerpana hałasem. Którego mogłoby nie być, gdyby ludzie mieli trochę empatii, a przepisy nie byłyby martwe.</p>
<p>Tam, gdzie byłam, w Niemczech, a byłam teraz we wrześniu  w dwóch różnych miastach, nasłuchałam się ciszy do woli. Przypomniałam sobie jaka bywa różnorodna i zmienna.    Na przykład cisza niedzielnego południa i cisza bezksiężycowej nocy, to dwa całkiem odmienne zjawiska. Ale każda jest tak samo czuła  &#8211; jeden dźwięk, na przykład piśnięcie ptaka, czy szczeknięcie psa przez sen, zmienia w jednej chwili wzór ciszy. Była w równoległe linie – jest w ostry rzucik; była aksamitna – jest kłująca. Ale ciągle jest ciszą. Jest ciszą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/226/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieczasonieprzestrzeń</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/222</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/222#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Aug 2010 19:37:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=222</guid>
		<description><![CDATA[Wklejam fragment, krótki, z pisanej książki. Bo wyjeżdżam, pakuję się, pędzę daleko! A przecież muszę coś zostawić moim czytelnikom. Zostawiam więc z Wami Hanię, która poznaje naturę miłości&#8230;
***
„ Kochaliśmy się zanim się urodziliśmy” – platońsko-szatańska idea dusz rozdzielonych w życiu przed życiem, które spotykając się na ziemi zaczynają płonąć płomieniem pożądania. Dojmującą tęsknotę za brakującą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wklejam fragment, krótki, z pisanej książki. Bo wyjeżdżam, pakuję się, pędzę daleko! A przecież muszę coś zostawić moim czytelnikom. Zostawiam więc z Wami Hanię, która poznaje naturę miłości&#8230;</p>
<p>***</p>
<p><strong>„ Kochaliśmy się zanim się urodziliśmy” </strong>– platońsko-szatańska idea dusz rozdzielonych w życiu przed życiem, które spotykając się na ziemi zaczynają płonąć płomieniem pożądania. Dojmującą tęsknotę za brakującą połową muszą natychmiast uśmierzyć w miłosnym zespoleniu. Lecz niestety! Co Bóg rozłączył tego człowiek nie złączy. Nie złączy na dłużej niż –  moment mistyczny. Wspólnota, zrośnięcie, ukojenie, spełnienie i pełnia, Wszystko i Nic, które tak idealnie łączą się i wykluczają – cały ten cud trwa sekundy. Nie, to nie są sekundy, to szczelina ciasna pomiędzy ciałem i duszą, w której się jest Kimś Innym, niż człowiekiem, w którą się wpada bezimiennie. To jest jak prześwit pomiędzy czasem i przestrzenią, którędy można by się prześliznąć Dalej, poza wszelkie kategorie (jakaś nieeinsteinowska nieczasonieprzestrzeń –  w języku niemieckim, który się wyćwiczył w karkołomnych słowotwórczych zrostach, brzmiałoby takie określenie  jak prawomocna kategoria filozoficzna). Moment mistyczny trwa, po czym wraca czas, pilny księgowy, i nastawia swój zegar od nowa. A kochankowie, dopiero co w symbiozie zupełnej, w syjamskim uścisku, otwierają oczy, które widziały ten sam inny świat. I każde szybciutko zabiera własną duszę, jakby to była bielizna intymna, albo rzecz, która się zaraz utleni na zewnątrz.</p>
<p>Podnoszę z podłogi pończochy, majteczki, koszulkę,  a temu, który dopiero co był mną,  posyłam promienny uśmiech z drugiego brzegu, na który wyrzuciło mnie – morze miłości. O, Boże, mówię, popatrz, jaka się późna godzina zrobiła!..</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/222/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dokąd ten lot?</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/217</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/217#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Aug 2010 09:07:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=217</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj w tramwaju, na przystanku koło „Smyka”. Młody mężczyzna spojrzał na mnie zza szyby. Spojrzał, i został we mnie spojrzeniem. Patrzyliśmy sobie w oczy z coraz większą siłą. Jego źrenice pochłaniały mnie. Patrzył we mnie poprzez szczeble ewolucji, zajrzał mi aż do czasów, gdy się bałam ciemności i pająków. Nie odpuszczało żadne z nas, napięcie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj w tramwaju, na przystanku koło „Smyka”. Młody mężczyzna spojrzał na mnie zza szyby. Spojrzał, i został we mnie spojrzeniem. Patrzyliśmy sobie w oczy z coraz większą siłą. Jego źrenice pochłaniały mnie. Patrzył we mnie poprzez szczeble ewolucji, zajrzał mi aż do czasów, gdy się bałam ciemności i pająków. Nie odpuszczało żadne z nas, napięcie rosło, aż poczułam zawrót głowy i alarm, nie do wytrzymania. Odwróciłam wzrok, by nie zacząć krzyczeć, by zachować zewnętrzny spokój.</p>
<p>„Co to znaczy ulegać fascynacji? Zafascynowany to ten, kto widzi i nie może oderwać wzroku. Kiedy dochodzi do zaczepienia spojrzeń twarzą w twarz, w zderzanych spojrzeniach pojawia się śmierć i wprawia w osłupienie. Tak się dzieje zarówno w świecie zwierzat, jak i w świecie ludzi.&#8221;  ( Pascal Quinard)</p>
<p>O patrzeniu w oczy napisałam też w jednym z &#8220;Wierszy z cieniem&#8221;. O patrzeniu w oczy kochanka. Jest w tym współpatrzeniu oczywista cudowność, fascynacja. Ale jest też paniczny lęk, bo to lot w nieznane. Dokąd ten lot? Czy, jak chce Quinard, w śmierć?  Podobnie dzieje się podczas przeżywania orgazmu, który Francuzi nazywają &#8220;małą śmiercią&#8221;. Jakiego świata granice nawiedzamy kochając, patrząc w oczy?..</p>
<p><strong>Obraz niesygnowany</strong></p>
<p>Nad zatoką bryza cofa fale delikatnie bez przemocy.</p>
<p>Ludzie przychodzą i odchodzą, bo zmiana jest ich żywiołem.</p>
<p>.</p>
<p>Twój puls,</p>
<p>wzruszający popłoch serca pod połą welwetowej marynarki.</p>
<p>.</p>
<p>Jestem sprawiedliwie nasycona tym, co było</p>
<p>i tym do czego nie doszło.</p>
<p>Wiodłam życie szczęśliwe i poszczęśliwe.</p>
<p>I sięgałam poza to, co posiadałam, chociaż miałam wszystko.</p>
<p>.</p>
<p>Patrząc ci w oczy</p>
<p>przechodziłam przez twoje spojrzenie na tamtą stronę.</p>
<p>Widziałam przepaść pomiędzy gwiazdami</p>
<p>i to najciemniejsze światło, które jest matką świata.</p>
<p>.</p>
<p>Nad zatoką szerokie deszcze, niskopienne wiatry.</p>
<p>Już nie pamiętam na jakie niepogody skazana bywa dusza.</p>
<p>Skończyła się wojna i pokój. Więc czym jest to, co trwa jeszcze?</p>
<p>.</p>
<p>Przerażająca jest słodycz patrzenia w oczy kochanka.</p>
<p>To jak spadanie do samego początku,</p>
<p>by w ułamku sekundy wiedzieć wszystko i wszystko zapomnieć.</p>
<p>.</p>
<p>Zimno mi. Na brzegu życia bywa chłodno.</p>
<p><em>Nieobecność zyskuje przewagę nad obecnością</em> (Levinas)</p>
<p>Z czasoprzestrzeni została mi jedynie przestrzeń, pusta.</p>
<p>I tamta chwila.</p>
<p>Chwila z tobą. Obraz niesygnowany. Na odwrocie tylko cień.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
<p>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/217/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bestia miłości</title>
		<link>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/213</link>
		<comments>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/213#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Aug 2010 20:44:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Janko</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.annajanko.pl/?p=213</guid>
		<description><![CDATA[Miłość obojętna jest na kochanków szczęście. Ta myśl zawarta w okrągłym zdaniu oświeciła mnie kilka minut temu. Zapewne wielu przede mną ludzi uświadamiało sobie tę prawdę, różnie ją formułując, i jak ja, cieszyło się z tej ponurej wiedzy. Bo wszelkie rozumowanie cieszy homo sapiens, nawet,  jeśli wnioski radosne nie są.
Pani M. jest sprytnym demonem. Wciela [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Miłość obojętna jest na kochanków szczęście. </strong>Ta myśl zawarta w okrągłym zdaniu oświeciła mnie kilka minut temu. Zapewne wielu przede mną ludzi uświadamiało sobie tę prawdę, różnie ją formułując, i jak ja, cieszyło się z tej ponurej wiedzy. Bo wszelkie rozumowanie cieszy homo sapiens, nawet,  jeśli wnioski radosne nie są.</p>
<p>Pani M. jest sprytnym demonem. Wciela się w parę ludzką, a potem ją rozdziera na dwoje i porzuca, gdy już sobie użyje do woli.</p>
<p>Zmieniłam się wobec miłości. Zrozumiałam jej sezonową sakralność, święte oszustwo. Jej wysublimowanie i prymitywizm, okrucieństwo i śmieszność. Jest zdolna do wszystkiego, byle się wcielić i pożywić naszym życiem. Korzysta z nas, mami, gra nami. Gdy potem cierpimy ból rozdzielenia, patrzy sobie z boku,  znużona nieco i przesycona, ale już gotowa do następnego razu. Bestia miłości.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.annajanko.pl/index.php/archives/213/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

